Moi Drodzy, właśnie pracuję nad zmianami na stronie – uzupełniam treści, zmieniam bebechy w wordpressie i layout, dlatego chwilowo jest tu tak surowo – niebawem będzie elegancko 🙂
Uczę impro od 2007 roku, zjeździłam 20 krajów trenując, grając i reżyserując. Mój styl naznaczony jest studiami z reżyserii filmowej i scenopisarstwa, jak i pracą z trenerami i performerami z całego świata. Możecie ze mną pracować na co dzień w Gdańsku, lub zażyczyć sobie warsztaty tematyczne lub coaching dla Waszej grupy w dowolnym miejscu w Polsce.
Impro na Uniwersytecie Gdańskim
Od 2007 roku nieprzerwanie uczę impro na UG. Zajęcia trwają od października do czerwca, można też dołączyć w każdym momencie roku.
Aktualnie mamy wakacje, wracamy w październiku, jeszcze będę potwierdzać, która grupa gdzie i kiedy w nadchodzącym sezonie, więc zeszłoroczną rozpiskę zostawiam poglądowo:
Młode Impro – grupa dla studentów UG – wtorki, 17:30-19:00, sala 41, Wita Stwosza 58, Gdańsk.
Grupa średniozaawansowana dla dorosłych – wtorki, 19:00-20:45, sala 41, Wita Stwosza 58, Gdańsk.
Grupa podstawowa dla dorosłych – środa, 17:30-19;15, aula 1.43, wydział historyczny, Wita Stwosza 55, Gdańsk.
Grupa zaawansowana dla dorosłych – środa, 19:15-21:00, aula 1.43, wydział historyczny, Wita Stwosza 55, Gdańsk.
Warsztaty tematyczne
Reżyseria dla improwizatorów
Jako improwizatorzy, jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – aktorem, reżyserem i scenarzystą. A jednak często mamy bardzo małą świadomość narzędzi, które pomogą nam zostać dobrym reżyserem i dobrym scenarzystą. W trakcie studiów z reżyserii filmowej dużo czasu spędziłam na tłumaczeniu tych nauk na język impro.
Podczas tego warsztatu dowiecie się, jak wiele wspólnego ma dobre impro z dobrą reżyserią… i jak wiele ma złe impro ze złą. W reżyserii najtrudniejsze jest jasne komunikowanie swoich myśli aktorowi, co w przypadku, gdy jesteś jednym i drugim, znacznie ułatwia sprawę. Dobra reżyseria, to dobra komunikacja, która jest podstawą pracy z partnerem na scenie. Reżyser jest odpowiedzialny za swoje dzieło. Reżyser musi wiedzieć, czego chce, w każdej chwili swojej pracy. Co chce powiedzieć i co jest dla niego ważne. Musi wiedzieć, w którym kierunku chce iść, jednocześnie mając świadomość, że jest to proces, który może go wynieść w nieoczekiwanym kierunku, więc nie może być nastawiony na efekt. Czy jesteście gotowi, by wziąć stery w swoje ręce?
(Uczone między innymi w Lublanie, Amsterdamie, Piombino, Padwie, Krakowie, Toruniu)
Dobry, Zły i Brzydki
„Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.” – A.Sapkowski.
Batman i Joker. Simba i Skaza. Dobry bohater. Zły bohater. Tak łatwo oceniamy, prawda? Ale czy możemy być w 100% pewni? Geralt z Rivii. Tyler Durden. Robin Hood. Co to znaczy, że ktoś jest dobry? Zły? Jaka jest najgorsza rzecz, jaką zrobiłeś w życiu? A najlepsza? Dlaczego tak postąpiłeś? Nikt z nas nie jest po prostu dobry, albo zły. Nie idźmy więc na łatwiznę i nie spłycajmy naszych bohaterów. Ten warsztat jest po to, abyśmy potraktowali ich poważnie i tchnęli w nich życie, zamiast stereotypów. Żeby widzowie czuli wady “dobrych” bohaterów i motywacje “złych”. Żebyśmy zostawili widzów z pytaniem, na które muszą odpowiedzieć zgodnie ze sobą i żeby mieli o czym dyskutować w drodze do domu.
(Uczone między innymi w Canberze, Amsterdamie, Berlinie, Rydze, Moguncji, Tallinie, Rzymie)
Od chaosu do historii
Podczas tego warsztatu poznamy zasady obowiązujące scenarzystów, które możemy zastosować wobec siebie, wychodząc na scenę. Dostrzeżemy kanwę, na której utkane są wszystkie opowieści od zarania ludzkości. Nauczymy się odnajdywać dziesiątki ścieżek, którymi historia może pójść. A jak będziemy ich świadomi, będziemy mogli wybrać jedną – swoją. Jak w kilku pytaniach stworzyć swoją postać? Jak wyłonić głównego bohatera? Jaka jest zależność między protagonistą, a antagonistą? Skąd mieć pewność, czy jesteśmy w scenie potrzebni? Jak pomóc trwającej scenie, zamiast jej zaszkodzić? Co zrobić, kiedy nie wiemy, jak zakończyć historię? Jak sprawić, żeby była dynamiczna? Jaki musi być bohater, żeby widz trzymał za niego kciuki?
(Uczone między innymi w iO w Chicago.)
Mikrokosmos
Ten format jest dla wyobraźni tym, czym drożdże dla pizzy. Rickiem dla Waszego wewnętrznego Morty’ego – co oznacza tarapaty, ale i przygody w niespodziewanych miejscach. Spektakl zainspirowany wkładem włoskich improwizatorów w moje warsztaty z Free Form na ImproSalento. Siedzisz w domu, pijesz kawę i przeglądasz fejsa. Za oknem wieje, nie ma zimy, lodówka szumi, wełniany sweter gryzie. Nic się nie dzieje. Ale jakby spojrzeć na sytuację z innej perspektywy… Co myśli wiatr, jak nawala sztormem w Twoje okno? Co się dzieje w Twojej głowie, kiedy widzisz kolejne wiadomości o koronawirusie? Czy Twój sweter też odczuwa dyskomfort od kontaktu z Twoim ciałem? Co robią rzeczy w lodówce, gdy nie pali się światło? Podczas tego warsztatu będziemy pracować nad zmianami perspektywy, od mikro do makro. Osadzimy zupełnie normalnych bohaterów w zupełnie normalnej rzeczywistości i wokół nich zbudujemy cały wszechświat. Dla wszystkich kochających flow i popuszczenie wodzy wyobraźni.
(Uczone między innymi na festiwalu Pandora we Włoszech.)
Bonnie i Clyde
Bratnie dusze. Arcywrogowie. Z kim chcielibyście rzucić się w wir przygody? Z kim nie chcielibyście znaleźć się w jednym pokoju? Niektóre historie splatają się same i wciągają dwoje ludzi, czy tego chcą, czy nie. Każdy ma swój cel, raz ramię w ramię, raz oko w oko Ty i Twój partner. W zbrodni. W historii. W impro. Niezależnie od stylu, w jakim gramy nasze impro, naturalną bazą są sceny między dwojgiem ludzi i to różnice w dynamice między postaciami pozwalają nam opowiedzieć wszystkie historie świata. Poprzez miłość. Nienawiść. Sekrety. Obowiązki. Shrek i Osioł. Arya i Ogar. Jules i Vincent. Timon i Pumba. Rick i Morty. Ty i?… Warsztaty oparte na narzędziach reżyserii filmowej i scenopisarstwa.
(Również mixer, grany z sukcesami w mieszanych składach na otwarciach festiwali TILT w Tallinie i BIG IF w Barcelonie, jak również na gdańskim festiwalu Podaj Pagaj, uczony też w Western Massachusettes.)
Prosta historia o miłości
Bill Hicks, jak i wielu scenarzystów skłania się ku teorii, że naszymi decyzjami kierują dwie siły, ciągnące w przeciwne strony – miłość i strach. I ze strachu, i z miłości, jesteśmy w stanie przekraczać swoje granice. Podczas tego warsztatu skupimy się na postaciach Normalnych Ludzi. Na czerpaniu z rzeczywistości. Na miłości, czułości, jak i na braku miłości, na goryczy i tęsknocie. Na tym, co siedzi w nas i innych, jakie motywacje nami kierują i co jesteśmy w stanie zrobić na drodze do swojego celu. I na tym, jak pokazać uczucia na scenie, aby nie kończyły się na zawołaniu „cześć kochanie”, pięć metrów od siebie na scenie.
Dlaczego właśnie to? Bo widzowie chcą się zaangażować, chcą coś poczuć, a nie tylko się pochichrać. A czują, kiedy dotkniemy jakiejś prawdy. Ponieważ prosta historia o miłości ma na scenie większą moc, niż bitwa czarnoksiężników na Mount Everest.
(Uczone między innymi w Lublanie, Tallinie)
Biegnąca z Wilkami
Warsztat inspirowany książką Clarissy Pinkoli Estes pod tym samym tytułem. Warsztat o kobiecych postaciach, skierowany do kobiet. Dzika Kobieta jest częścią każdej z nas. Znajdziesz ją w opowieściach, baśniach, mitach od początków ludzkości. Jest to duch pełen siły, kreatywności, radości i instynktów. Funkcjonujemy w czasach dalekich od równowagi. Zróbmy krok w tył i przyjrzyjmy się kobiecym archetypom, współczesnym sposobom budowania protagonistek w świecie filmu i temu co na co dzień prezentujemy na scenie. Czy to, co gramy, jest spójne z tym, co chciałybyśmy grać?
(Uczone między innymi w Barcelonie, Karlsruhe, Monachium i na weekendowym ImproKampie)
Dzikość Serca
Plac zabaw dla zaawansowanych improwizatorów. Na początku swojej impro przygody uczysz się, jak sprawić, żeby scena miała ręce i nogi. Potem uczysz się różnych narzędzi i perspektyw. A teraz czas, abyś zrobił to po SWOJEMU. Podczas tych warsztatów zgromadzimy wszystkie znane nam impro narzędzia i będziemy je składać, jak klocki lego, w różnych konfiguracjach, aby doświadczyć na własnej skórze, że Freeform, czyli spektakl bez narzuconej z góry struktury, to nie ślepy traf i błądzenie we mgle, a efekt spontanicznych, ale świadomych decyzji dziejących się na scenie. Jeśli impro jest wolnością, to tu jesteśmy jej najbliżej.
(Uczone między innymi w Salento, jako weekendowe warsztaty festiwalowe dla profesjonalistów i na weekendowym ImproKampie.)
Sam jak palec
Zbyt często widzę improwizatorów, którzy kilka sekund po wejściu w pojedynkę na scenę nerwowo rozglądają się na boki, na swoich kolegów, oczekując „ratunku”. Albo już nawet robiąc krok w kierunku sceny, wskazują na partnera, dając znak, żeby wyszedł z nim. W pustkę. W której prawdopodobnie opowiedzą swój pomysł, stojąc naprzeciwko siebie. Ja wiem, że bycie w pojedynkę w świetle reflektorów może być przerażające. Ale może być też wspaniałą szansą dla bohatera, żeby pokazać, jaki jest naprawdę, kiedy nikt nie patrzy. Może być darem zaufania od kolegów improwizatorów, którzy nie biegną Cię ratować. Może być chwilą szczerości i intymności między Tobą, a widzami. Dlaczego więc się tak tego boimy? Na warsztatach damy sobie czas. Weźmiemy sobie scenę. Podzielimy się swoją prawdą w monologach. Stworzymy realia sceny, które same w sobie będą zaproszeniem dla partnera. Odkryjemy sekrety swoich postaci. I odważnie spojrzymy w oko widza. I wtedy zrozumiemy, że nigdy nie jesteśmy sami na scenie.
(Uczone między innymi w Rydze, Lublanie, Warszawie i na weekendowym ImproKampie.)
Jestem z Tobą
„Natura dała nam dwoje uszu, a jedne usta, abyśmy dwa razy więcej słuchali, niż mówili” – to zdanie Zenona z Kition stało się mottem mojej pierwszej impro grupy i zostało w mojej głowie do dziś. Szukacie magicznego sposobu na to, jak zagrać dowolny format, z dowolną obsadą? A jest. Macie go przed nosem, a raczej obok. Słuchaj. I reaguj. Jak w praktyce zastosować chwytliwe hasło „graj na partnera”? Jak nie bać się grania z obcym improwizatorem? Jak zagrać format, o którym nigdy nie słyszałeś? Jak oddać siebie, ale nie przytłoczyć sobą partnera? Jak nie dać przekroczyć swoich granic, gdy sytuacja wymknie się spod kontroli? Na warsztacie wskoczycie na sanki sceny z partnerem i zjedziecie z górki tak, żeby nie zatrzymać się w pół drogi. I na dole przybić sobie piątki, nawet jeśli nigdy wcześniej siebie nie widzieliście.
(Uczone między innymi w Karlsruhe i Sofii.)
Impro Gatunkowe
Wykorzystaj to, co kochasz i przekształć to w impro. Wybierz gatunek lub utwór swojego ulubionego autora i stwórz z tego format. Podczas tych warsztatów uczestnicy nauczą się, jak wykorzystać bogactwo stylów, aby w pełni uchwycić ducha wybranego autora, reżysera lub szerszego gatunku. Będziemy analizować i interpretować zasady i mechanizmy definiujące dany styl – i korzystać z narzędzi improwizacji, aby przenieść je na scenę.
(Był cały ImproKamp)
Dla Dobra Beki – narzędzia komediowe dla improwizatorów
Dobrzy komicy wiedzą, że improwizacja to umiejętność, która może wzbogacić, a nawet uratować występ. Czy improwizatorzy wiedzą, że stand-up i narzędzia komediowe pozwolą nie tylko spontanicznie, ale z premedytacją rozśmieszać ludzi? Komedia ma swój język. Wykorzystajmy precyzję stand-upowych i połączmy je ze z byciem tu i teraz i interakcją z publicznością, aby budować humor, utrzymywać rytm i skutecznie oddziaływać na publiczność.
(Był cały ImproKamp)
Babel
Spektakl wielojęzyczny, zainaugurowany z międzynarodową obsadą na festiwalu JO! W Toruniu. Czy wspólny język jest nam niezbędny do komunikacji? Jak bardzo definiuje nas krąg kulturowy, w którym żyjemy? Ten format daje nam wspaniałą możliwość pokazania, jak bardzo się możemy różnić w bogactwie różnych kultur i ekspresji, a równocześnie, jak na poziomie ludzkim jesteśmy wszyscy tacy sami. I, jak to się okazało w Toruniu, każdego na świecie rodzice pytali za młodu, czy „jeśli jego koledzy wyskoczą przez okno, czy on też skoczy?” – różniło się tylko, czy skoczą w ogień, czy z klifu. Na warsztatach potrenujemy granie scen w obcych językach, zrozumiałych i nie, i granie scen w ojczystych językach, kiedy każdy w danej scenie mówi innym. Potrenujemy zadawanie odpowiednich pytań, aby rozświetlać różnorodność, zamiast podziałów i granie scen, które sprawią, że widzowie po spektaklu nie będą mogli przestać dyskutować nie tylko o impro, ale i kulturach. Czy już się domyśliliście, że jestem z wykształcenia kulturoznawczynią?…
Mózgotrzepy
Czy impro to teatr, czy kabaret, czy sztuka, czy rozrywka, czy wszystko naraz, to wybór improwizatora i każda odpowiedź może być inna. Ale to, co jest wspólne dla wszystkich, to że impro to mięsień. A mięsień trzeba trenować, żeby był silny i sprawny. I na tym treningu wycisnę z Was siódme poty. Niewykonalne rozgrzewki, odłączenia głowy od ciała, gry wymagające przegrzania mózgu, albo zupełnego go wyłączenia, kombosy ćwiczeń, które możecie znać, ale niekoniecznie w takich piramidach i pot. Zero dyskusji. Zero snucia opowieści. Impro siłownia. Impro crossfit.
(Uczone między innymi w Moguncji, Rydze, Lublanie.)
Ale sztuka
Impro może być sztuką. Czy jest, to zależy od twórców. Ale niezależnie od Waszego podejścia, możecie ze sztuki czerpać. Na Boga, ile można zaczynać występy od jednego słowa od widowni? Słowo rodzi słowo. W najgorszym wypadku doprowadzi to do efektu „gadających głów”, w najlepszym do jakże błyskotliwej i intelektualnej sceny. A co, jeśli Waszą inspiracją będzie muzyka? Malarstwo? Poezja? Architektura? Origami? Co, jeśli spojrzymy na impro, jak na sztukę – co, jeśli każdy styl musi zostać kiedyś przełamany, aby sztuka mogła ewoluować? Jak skomponować barokową scenę? Jak wykorzystać renesansową perspektywę w przestrzeni? Czy jesteście świadomi, jak światło może budować dramaturgię, jak wyłonić się z mroku w chiaroscuro, albo skorzystać ze światła, niczym Kate Moss? Jak tworzyć rewolucje w sztuce i być Marcelem Duchampem impro? Jak nie być ignorantem i łamać świadomie zasady, jak Picasso, zamiast w swojej dumie je ignorować, nie zdając sobie z nich sprawy? To jest warsztat z absolwentką Akademii Sztuk Pięknych. Ale nie bierzcie kredek.
Wstęp do krótkich form
Jeśli zaczynasz swoją przygodę z impro, te warsztaty są dla Ciebie. Jeśli zebrałeś grupę przyjaciół, z którymi chcesz spędzać czas nie tylko w pubie, ale też rozrywkowo i kreatywnie, ten warsztat jest dla Ciebie. Krótkie formy bazują na grach improwizowanych, są wesołe i dynamiczne. Być może kojarzysz program „Whose Line is it Anyway”, lub improwizowane gry, które wkradły się do programów kabaretowych. Jednak, jak powtarzam, nie wystarczy znać zasady piłki nożnej, żeby umieć w nią grać. Na warsztacie dowiesz się, co trzeba zrobić, żeby nauczyć się grać i zgłębić tajniki poszczególnych gier.
Na tych warsztatach, za pomocą najpopularniejszych impro gier będziemy nabierać dystansu do siebie (a co za tym idzie, pewności siebie), otwierać się na drugiego człowieka (uczyć współpracy), słuchać (wiem, że to niepopularne w dzisiejszym świecie), opowiadać historie (storytelling, mówiąc modnie), brać działanie we własne ręce (liderować i radzić sobie w kryzysowych sytuacjach) i porzucimy wstyd i strach przed oceną, co pozwoli nam bawić się jak dzieci i odkrywać, co jest za horyzontem.
Wstęp do długich form
Jeśli zaczynasz swoją przygodę z impro, lub chcesz pójść krok dalej po krótkich formach, bo taka naturalna kolej rzeczy, te warsztaty są dla Ciebie. Czerpiąc z teatru improwizacji i reżyserii filmowej, będziemy uczyć się konstruowania logicznej narracji i wiarygodnych bohaterów, dotkniemy energii dużo spokojniejszej i bardziej wymagającej od impro gier, i nabierzemy świadomości naszych scenopisarskich możliwości i obowiązków wobec widowni. Poznamy różne rodzaje długich form, konkretne przykłady już istniejących i sposób myślenia pozwalający tworzyć nasze autorskie spektakle.