WARSZTATY DLA IMPROWIZATORÓW

Małgorzata Różalska (Róża) – improwizatorka i trenerka z Gdyni. Impro zajmuje się od 2004 roku, jako jedna z pierwszych w Polsce (i lubi fakt, że nie mieli pojęcia, co robią i musieli uczyć się krok po kroku na własnych błędach.) Jej pierwszą grupą byli W Gorącej Wodzie Kompani, aktualnie w Polsce można zobaczyć ją między innymi w projektach „7 Kobiet w Różnym Wieku”, który reżyseruje, „Muzalians”, czyli impro/taniec/beatbox, Teatr Improwizacji Uniwersytetu Gdańskiego i „Młode Impro”, które prowadzi i reżyseruje. Poza impro życiem, ukończyła Reżyserię w Gdyńskiej Szkole Filmowej, Fotografię na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i Kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim, i uwielbia mieszać wszystkie swoje sztuki z impro. Prowadzi własną firmę Rozaart, jest polską Impro Mamą i pisze tego bloga o impro. Jest w zarządzie międzynarodowej grupy impro Ohana i podbija świat, zaczynając od występowania i nauki podczas Seattle International Festival of Improv, IMPRO Amsterdam, Mt.Olymprov w Atenach i BIG IF w Barcelonie. Jest impro nerdem, uczy się od nauczycieli z całego świata (Między innymi: Randy Dixon, Joe Bill, Jay Sukow, Tara deFrancisco i Rance Rizzutto, Jacob Banigan, Grupa Uncalled4, Liz Peters, Kaci Beeler, Neil Curran, Flavien Reppert, Victoria Bang, Jochem Meijer, Laura Doorenweerd, Sinimaria Tomperi, Enna-Matilda Kukkola i generalnie cały skład nauczycieli z europejskiej Ohany) i nigdy nie przestanie. W impro poszukuje wolności, przygody i zawsze chce więcej. Wierzy, że poprzez warsztaty można zwalczyć powszechne poczucie, że nie jesteśmy Wystarczająco Dobrzy i pokazać, że spontaniczność, kreatywność, i umiejętność słuchania, które mamy w sobie, pozwalają nam błyszczeć i tworzyć wartościowe relacje w życiu i w pracy.

Kocha uczyć. Uważa, również na własnym przykładzie, że impro ma moc wzbogacania człowieka. Traktuje impro jak sztukę, ale może być również wielofunkcyjnym narzędziem, między innymi rozwoju osobistego .

Uczy każdy poziom zaawansowania, od ludzi, który w życiu nie mieli doczynienia ze sceną, po profesjonalnych aktorów i zorganizowane grupy impro. Zachęcam do indywidualnego kontaktu, gdyż najbardziej owocne warsztaty, to te dopasowane do Waszych potrzeb. Poniżej podaję przykłady z mojej oferty warsztatów gotowych, poświęconych konkretnym zagadnieniom:

Seria „Od filmu do impro”:

  1. SAMOREŻYSERIOWANIE (czyli improwizator jako reżyser)
  2. IMPROPISARSTWO (czyli improwizator jako scenarzysta)
  3. DOBRY, ZŁY I BRZYDKI (czyli tworzenie wielowymiarowych postaci)

Inne warsztaty:

  1. PROSTA HISTORIA O MIŁOŚCI (czyli historie bliskie życia, oparte na emocjach i relacjach)
  2. MÓZGOTRZEPY (czyli impro crossfit)
  3. DZIKOŚĆ SERCA (czyli coś z niczego, freeform, wymyślanie formatów, formy bez formy i dzikość na scenie)
  4. ALE SZTUKA (czyli czerpanie z innych sztuk, muzyki, malarstwa, filmu, książek)
  5. SAM JEDEN (czyli bycie samemu na scenie bez lęku, monologi, malowanie świata i zaczynanie scen)
  6. JESTEM Z TOBĄ (czyli słuchanie całym sobą jako sposób na każdą formę i każdy skład)
  1. WSTĘP DO KRÓTKICH FORM
  2. WSTĘP DO DŁUGICH FORM

 

  1. OD FILMU DO IMPRO – SAMOREŻYSEROWANIE

Jako improwizatorzy, jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – aktorem, reżyserem i scenarzystą. A jednak często mamy bardzo małą świadomość narzędzi, które pomogą nam zostać dobrym reżyserem i dobrym scenarzystą. W trakcie studiów z reżyserii filmowej dużo czasu spędziłam na tłumaczeniu tych nauk na język impro.

Podczas tego warsztatu dowiecie się, jak wiele wspólnego ma dobre impro z dobrą reżyserią… i jak wiele ma złe impro ze złą. W reżyserii najtrudniejsze jest jasne komunikowanie swoich myśli aktorowi, co w przypadku, gdy jesteś jednym i drugim, znacznie ułatwia sprawę. Dobra reżyseria, to dobra komunikacja, która jest podstawą pracy z partnerem na scenie. Reżyser jest odpowiedzialny za swoje dzieło. Reżyser musi wiedzieć, czego chce, w każdej chwili swojej pracy. Co chce powiedzieć i co jest dla niego ważne. Musi wiedzieć, w którym kierunku chce iść, jednocześnie mając świadomość, że jest to proces, który może go wynieść w nieoczekiwanym kierunku, więc nie może być nastawiony na efekt. Czy jesteście gotowi, by wziąć stery w swoje ręce?

  1. OD FILMU DO IMPRO – IMPROPISARSTWO

“Świadomość jest podstawą wyboru” – powiedziała Liz Peters na warsztatach na festiwalu BIG IF w Barcelonie. Bardzo mi to zdanie utkwiło w pamięci. I niech to będzie myślą przewodnią tego warsztatu. Jako improwizatorzy, jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – aktorem, reżyserem i scenarzystą. A jednak często mamy bardzo małą świadomość narzędzi, które pomogą nam zostać dobrym reżyserem i dobrym scenarzystą. W trakcie studiów z reżyserii filmowej dużo czasu spędziłam na tłumaczeniu tych nauk na język impro.

Podczas tego warsztatu poznamy zasady obowiązujące scenarzystów, które możemy zastosować wobec siebie, wychodząc na scenę. Dostrzeżemy kanwę, na której utkane są wszystkie opowieści od zarania ludzkości. Nauczymy się odnajdywać dziesiątki ścieżek, którymi historia może pójść. A jak będziemy ich świadomi, będziemy mogli wybrać jedną – swoją.  Jak w kilku pytaniach stworzyć swoją postać? Jak wyłonić głównego bohatera? Jaka jest zależność między protagonistą, a antagonistą? Skąd mieć pewność, czy jesteśmy w scenie potrzebni? Jak pomóc trwającej scenie, zamiast jej zaszkodzić? Co zrobić, kiedy nie wiemy, jak zakończyć historię? Jak sprawić, żeby była dynamiczna? Jaki musi być bohater, żeby widz trzymał za niego kciuki?

Będziemy grać. I będziemy pisać.

  1. OD FILMU DO IMPRO – DOBRY, ZŁY I BRZYDKI

Jako improwizatorzy, jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – aktorem, reżyserem i scenarzystą. A jednak często mamy bardzo małą świadomość narzędzi, które pomogą nam zostać dobrym reżyserem i dobrym scenarzystą. W trakcie studiów z reżyserii filmowej dużo czasu spędziłam na tłumaczeniu tych nauk na język impro.

“Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.” – A.Sapkowski.

Batman i Joker. Simba i Skaza. Dobry bohater. Zły bohater. Tak łatwo oceniamy, prawda? Ale czy możemy być w 100% pewni? Geralt z Rivii. Tyler Durden. Robin Hood. Co to znaczy, że ktoś jest dobry? Zły? Jaka jest najgorsza rzecz, jaką zrobiłeś w życiu? A najlepsza? Dlaczego tak postąpiłeś? Nikt z nas nie jest po prostu dobry, albo zły. Nie idźmy więc na łatwiznę i nie spłycajmy naszych bohaterów. Ten warsztat jest po to, abyśmy potraktowali ich poważnie i tchnęli w nich życie, zamiast stereotypów. Żeby widzowie czuli wady “dobrych” bohaterów i motywacje “złych”. Żebyśmy zostawili widzów z pytaniem, na które muszą odpowiedzieć zgodnie ze sobą i żeby mieli o czym dyskutować w drodze do domu.

  1. PROSTA HISTORIA O MIŁOŚCI

Bill Hicks, jak i wielu scenarzystów skłania się ku teorii, że naszymi decyzjami kierują dwie siły, ciągnące w przeciwne strony – miłość i strach. I ze strachu, i z miłości, jesteśmy w stanie przekraczać swoje granice. Podczas tego warsztatu skupimy się na postaciach Normalnych Ludzi. Na czerpaniu z rzeczywistości. Na miłości, czułości, jak i na braku miłości, na goryczy i tęsknocie. Na tym, co siedzi w nas i innych, jakie motywacje nami kierują i co jesteśmy w stanie zrobić na drodze do swojego celu. I na tym, jak pokazać uczucia na scenie, aby nie kończyły się na zawołaniu „cześć kochanie”, pięć metrów od siebie na scenie.

Dlaczego właśnie to? Bo widzowie chcą się zaangażować, chcą coś poczuć, a nie tylko się pochichrać. A czują, kiedy dotkniemy jakiejś prawdy.
Ponieważ prosta historia o miłości ma na scenie większą moc, niż bitwa czarnoksiężników na Mount Everest.

  1. MÓZGOTRZEPY

Czy impro to teatr, czy kabaret, czy sztuka, czy rozrywka, czy wszystko naraz, to wybór improwizatora i każda odpowiedź może być inna. Ale to, co jest wspólne dla wszystkich, to że impro to mięsień. A mięsień trzeba trenować, żeby był silny i sprawny. I na tym treningu wycisnę z Was siódme poty. Niewykonalne rozgrzewki, odłączenia głowy od ciała, gry wymagające przegrzania mózgu, albo zupełnego go wyłączenia, kombosy ćwiczeń, które możecie znać, ale niekoniecznie w takich piramidach i pot. Zero dyskusji. Zero snucia opowieści. Impro siłownia. Impro crossfit.

  1. DZIKOŚĆ SERCA

To, co najbardziej kocham w impro, to poczucie wolności i przygody. A nie ma nic bardziej swobodnego, niż… brak formy. Forma-bez-formy. Freeform. Wyjście na scenę absolutnie bez pomysłu, żeby odkryć, co się może stać. Płynięcie z prądem. Odsłonięcie się – nie ma zasad, ról, ograniczeń, za którymi możesz się schować. Przerażające, dopóki nie pozbędziesz się wewnętrznej potrzeby panowania nad sytuacją. Ale spokojnie. Ten warsztat jest po to, żeby poczuć tę przygodę i dzikość, w słuchaniu i reagowaniu się, upadaniu, kiedy partner upada (tak, wcale nie w podnoszeniu go, kiedy upada) i przyjmowaniu prezentów-niespodzianek, w których nie masz pojęcia, co jest schowane, dopóki sam ich nie otworzysz. Aha, jest to też terapia przeciwko uzależnieniu od sugestii widowni.

  1. ALE SZTUKA

Impro może być sztuką. Czy jest, to zależy od twórców. Ale niezależnie od Waszego podejścia, możecie ze sztuki czerpać. Na Boga, ile można zaczynać występy od jednego słowa od widowni? Słowo rodzi słowo. W najgorszym wypadku doprowadzi to do efektu „gadających głów”, w najlepszym do jakże błyskotliwej i intelektualnej sceny. A co, jeśli Waszą inspiracją będzie muzyka? Malarstwo? Poezja? Architektura? Origami? Co, jeśli spojrzymy na impro, jak na sztukę – co, jeśli każdy styl musi zostać kiedyś przełamany, aby sztuka mogła ewoluować? Jak skomponować barokową scenę? Jak wykorzystać renesansową perspektywę w przestrzeni? Czy jesteście świadomi, jak światło może budować dramaturgię, jak wyłonić się z mroku w chiaroscuro, albo skorzystać ze światła, niczym Kate Moss?  Jak tworzyć rewolucje w sztuce i być Marcelem Duchampem impro? Jak nie być ignorantem i łamać świadomie zasady, jak Picasso, zamiast w swojej dumie je ignorować, nie zdając sobie z nich sprawy? To jest warsztat z absolwentką Akademii Sztuk Pięknych. Ale nie bierzcie kredek.

  1. SAM JEDEN

Zbyt często widzę improwizatorów, którzy kilka sekund po wejściu w pojedynkę na scenę nerwowo rozglądają się na boki, na swoich kolegów, oczekując „ratunku”.  Albo już nawet robiąc krok w kierunku sceny, wskazują na partnera, dając znak, żeby wyszedł z nim. W pustkę. W której prawdopodobnie opowiedzą swój pomysł, stojąc naprzeciwko siebie. Ja wiem, że bycie w pojedynkę w świetle reflektorów może być przerażające. Ale może być też wspaniałą szansą dla bohatera, żeby pokazać, jaki jest naprawdę, kiedy nikt nie patrzy. Może być darem zaufania od kolegów improwizatorów, którzy nie biegną Cię ratować. Może być chwilą szczerości i intymności między Tobą, a widzami. Dlaczego więc się tak tego boimy? Na warsztatach damy sobie czas. Weźmiemy sobie scenę. Podzielimy się swoją prawdą w monologach. Stworzymy realia sceny, które same w sobie będą zaproszeniem dla partnera. Odkryjemy sekrety swoich postaci. I odważnie spojrzymy w oko widza. I wtedy zrozumiemy, że nigdy nie jesteśmy sami na scenie.

  1. JESTEM Z TOBĄ

„Natura dała nam dwoje uszu, a jedne usta, abyśmy dwa razy więcej słuchali, niż mówili” – to zdanie Zenona z Kition stało się mottem mojej pierwszej impro grupy i zostało w mojej głowie do dziś. Szukacie magicznego sposobu na to, jak zagrać dowolny format, z dowolną obsadą? A jest. Macie go przed nosem, a raczej obok. Słuchaj. I reaguj. Jak w praktyce zastosować chwytliwe hasło „graj na partnera”? Jak nie bać się grania z obcym improwizatorem? Jak zagrać format, o którym nigdy nie słyszałeś? Jak oddać siebie, ale nie przytłoczyć sobą partnera? Jak nie dać przekroczyć swoich granic, gdy sytuacja wymknie się spod kontroli? Na warsztacie wskoczycie na sanki sceny z partnerem i zjedziecie z górki tak, żeby nie zatrzymać się w pół drogi. I na dole przybić sobie piątki, nawet jeśli nigdy wcześniej siebie nie widzieliście.

  1. WSTĘP DO KRÓTKICH FORM

Jeśli zaczynasz swoją przygodę z impro, ten warsztat jest dla Ciebie. Jeśli zebrałeś grupę przyjaciół, z którymi chcesz spędzać czas nie tylko w pubie, ale też rozrywkowo i kreatywnie, ten warsztat jest dla Ciebie. Krótkie formy bazują na grach improwizowanych, są wesołe i dynamiczne. Być może kojarzysz program „Whose Line is it Anyway”, lub improwizowane gry, które wkradły się do programów kabaretowych. Jednak, jak powtarzam, nie wystarczy znać zasady piłki nożnej, żeby umieć w nią grać. Na warsztacie dowiesz się, co trzeba zrobić, żeby nauczyć się grać i zgłębić tajniki poszczególnych gier.

Na tym warsztacie, za pomocą najpopularniejszych impro gier będziemy nabierać dystansu do siebie (a co za tym idzie, pewności siebie), otwierać się na drugiego człowieka (uczyć współpracy), słuchać (wiem, że to niepopularne w dzisiejszym świecie), opowiadać historie (storytelling, mówiąc modnie), brać działanie we własne ręce (liderować i radzić sobie w kryzysowych sytuacjach) i porzucimy wstyd i strach przed oceną, co pozwoli nam bawić się jak dzieci i odkrywać, co jest za horyzontem.

  1. WSTĘP DO DŁUGICH FORM

Jeśli zaczynasz swoją przygodę z impro, lub chcesz pójść krok dalej po krótkich formach, bo taka naturalna kolej rzeczy, ten warsztat jest dla Ciebie. Czerpiąc z teatru improwizacji i reżyserii filmowej, będziemy uczyć się konstruowania logicznej narracji i wiarygodnych bohaterów, dotkniemy energii dużo spokojniejszej i bardziej wymagającej od impro gier, i nabierzemy świadomości naszych scenopisarskich możliwości i obowiązków wobec widowni. Poznamy różne rodzaje długich form, konkretne przykłady już istniejących i sposób myślenia pozwalający tworzyć nasze autorskie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia: 1. Anna Gnadczyńska, Gdyńska Szkoła Filmowa 2. Wojtek Rojek, „Nocne Damy i Kowboje” 3. Ohana, BIG IF Barcelona, 4. Wojtek Rojek, „Grand Final” Podaj Wiosło, 5. Robin Straaijer, Ohana, IMPRO Amsterdam 6. „Muzalians” 7. Angelika Pilch, Ohana, Festiwal JO 8. „Power”, International Seattle Festival of Improv, 9. Przemek Obarski, Warsztaty z Victorią Bang, Bydgoszcz.

Bloglovin’
Follow