Małgorzata (Róża) Różalska

WARSZTATY DLA IMPROWIZATORÓW

Małgorzata Różalska (Róża) – improwizatorka i trenerka z Gdyni. Impro zajmuje się od 2004 roku, jako jedna z pierwszych w Polsce. Od 13 lat uczy improwizacji na Uniwersytecie Gdańskim. Poza impro życiem, ukończyła Reżyserię w Gdyńskiej Szkole Filmowej, Fotografię na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku (licencjat) i Kulturoznawstwo (magister dwóch specjalizacji) na Uniwersytecie Gdańskim, i uwielbia mieszać wszystkie swoje sztuki z impro. Prowadzi własną firmę Rozaart z siostrą, nagrywa Podcast Kreatura i pisze tego bloga o impro. Jest w międzynarodowej grupie impro Ohana i podbija świat, występując i/lub ucząc podczas Seattle International Festival of Improv, Improvention w Canberze, IMPRO Amsterdam, IMPRO Berlin, Mt.Olymprov w Atenach, BIG IF w Barcelonie, IMPROSALENTO we Włoszech, TILT w Tallinie, Improfestival Karlsruhe, Sacrebleu! w Strasbourgu, Sofia International Improv Fest, WIP Workimprogress (Włochy), Improfestival Mainz, Improvember w Monachium. Uczyła i/lub występowała w takich krajach, jak Australia, USA, Włochy, Grecja, Hiszpania, Francja, Anglia, Estonia, Łotwa, Bułgaria, Słowenia, Holandia, Belgia, Niemcy i Polska. Jest impro nerdem, uczy się od nauczycieli z całego świata. W impro poszukuje wolności, przygody i zawsze chce więcej.

Wierzy, że poprzez warsztaty można zwalczyć powszechne poczucie, że nie jesteśmy Wystarczająco Dobrzy i pokazać, że spontaniczność, kreatywność, i umiejętność słuchania, które mamy w sobie, pozwalają nam błyszczeć i tworzyć wartościowe relacje w życiu i w pracy.

I impro poszukuje wolności i przygody, i zawsze chce więcej. Wierzy, że najlepszą drogą rozwoju jest uczyć od różnych ludzi, ale filtrować to przez siebie, przez swój mózg i swoje trzewia – bo jeśli chce się być artystą, nie można być czyjąś kopią.

Kocha uczyć. Uważa, również na własnym przykładzie, że impro ma moc wzbogacania człowieka. Traktuje impro jak sztukę, ale może być również wielofunkcyjnym narzędziem, między innymi rozwoju osobistego .

Uczy każdy poziom zaawansowania, od ludzi, który w życiu nie mieli doczynienia ze sceną, po profesjonalnych aktorów i zorganizowane grupy impro. Zachęcam do indywidualnego kontaktu, gdyż najbardziej owocne warsztaty, to te dopasowane do Waszych potrzeb. Poniżej podaję przykłady z mojej oferty warsztatów gotowych, poświęconych konkretnym zagadnieniom:

Seria warsztatów OD FILMÓW DO IMPRO:

  • SAMOREŻYSEROWANIE (improwizator jako reżyser)

  • DOBRY, ZŁY I BRZYDKI (czyli improwizator jako aktor)

  • IMPROPISARSTWO (czyli improwizator jako scenarzysta)

FORMATY / MIXERY

  • BONNIE I CLYDE (czyli historie postaci, które są sobie przeznaczone, albo wręcz przeciwnie)

  • BABEL (czyli wielojęzyczny spektakl multikulturowy)

  • MIKROKOSMOS (czyli gdy patrzysz w otchłań wystarczająco długo, ona patrzy na Ciebie)

INNE TEMATY:

  • PROSTA HISTORIA O MIŁOŚCI (czyli historie bliskie życia, oparte na emocjach i relacjach)

  • MÓZGOTRZEPY (czyli impro crossfit)

  • DZIKOŚĆ SERCA – FREEFORM (czyli granie wszystkim, co mamy)

  • BIEGNĄCA Z WILKAMI (czyli kobiece protagonistki)

  • SITE-SPECIFIC (czyli granie w zastanej scenografii)

  • SAM JEDEN (czyli bycie samemu na scenie bez lęku)

  • JESTEM Z TOBĄ (czyli słuchanie całym sobą jako sposób na każdą formę i każdy skład)

  • ALE SZTUKA (czyli czerpanie z innych sztuk, muzyki, malarstwa, filmu, książek)

WARSZTATY OD PODSTAW: 

  • WSTĘP DO KRÓTKICH FORM

  • WSTĘP DO DŁUGICH FORM

Seria warsztatów „OD FILMU DO IMPRO”:

  • SAMOREŻYSEROWANIE

Jako improwizatorzy, jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – aktorem, reżyserem i scenarzystą. A jednak często mamy bardzo małą świadomość narzędzi, które pomogą nam zostać dobrym reżyserem i dobrym scenarzystą. W trakcie studiów z reżyserii filmowej dużo czasu spędziłam na tłumaczeniu tych nauk na język impro.

Podczas tego warsztatu dowiecie się, jak wiele wspólnego ma dobre impro z dobrą reżyserią… i jak wiele ma złe impro ze złą. W reżyserii najtrudniejsze jest jasne komunikowanie swoich myśli aktorowi, co w przypadku, gdy jesteś jednym i drugim, znacznie ułatwia sprawę. Dobra reżyseria, to dobra komunikacja, która jest podstawą pracy z partnerem na scenie. Reżyser jest odpowiedzialny za swoje dzieło. Reżyser musi wiedzieć, czego chce, w każdej chwili swojej pracy. Co chce powiedzieć i co jest dla niego ważne. Musi wiedzieć, w którym kierunku chce iść, jednocześnie mając świadomość, że jest to proces, który może go wynieść w nieoczekiwanym kierunku, więc nie może być nastawiony na efekt. Czy jesteście gotowi, by wziąć stery w swoje ręce?

(Uczone między innymi w Lublanie, Amsterdamie, Piombino, Padwie, Krakowie, Toruniu)

 

  • DOBRY, ZŁY I BRZYDKI

„Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.” – A.Sapkowski.

Batman i Joker. Simba i Skaza. Dobry bohater. Zły bohater. Tak łatwo oceniamy, prawda? Ale czy możemy być w 100% pewni? Geralt z Rivii. Tyler Durden. Robin Hood. Co to znaczy, że ktoś jest dobry? Zły? Jaka jest najgorsza rzecz, jaką zrobiłeś w życiu? A najlepsza? Dlaczego tak postąpiłeś? Nikt z nas nie jest po prostu dobry, albo zły. Nie idźmy więc na łatwiznę i nie spłycajmy naszych bohaterów. Ten warsztat jest po to, abyśmy potraktowali ich poważnie i tchnęli w nich życie, zamiast stereotypów. Żeby widzowie czuli wady “dobrych” bohaterów i motywacje “złych”. Żebyśmy zostawili widzów z pytaniem, na które muszą odpowiedzieć zgodnie ze sobą i żeby mieli o czym dyskutować w drodze do domu.

(Uczone między innymi w Canberze, Amsterdamie, Berlinie, Rydze, Moguncji, Tallinie, Rzymie)

 

  • IMPROPISARSTWO

„Świadomość jest podstawą wyboru” – powiedziała Liz Peters na warsztatach na festiwalu BIG IF w Barcelonie. Bardzo mi to zdanie utkwiło w pamięci. I niech to będzie myślą przewodnią tego warsztatu. Jako improwizatorzy, jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – aktorem, reżyserem i scenarzystą. A jednak często mamy bardzo małą świadomość narzędzi, które pomogą nam zostać dobrym reżyserem i dobrym scenarzystą. W trakcie studiów z reżyserii filmowej dużo czasu spędziłam na tłumaczeniu tych nauk na język impro.

Podczas tego warsztatu poznamy zasady obowiązujące scenarzystów, które możemy zastosować wobec siebie, wychodząc na scenę. Dostrzeżemy kanwę, na której utkane są wszystkie opowieści od zarania ludzkości. Nauczymy się odnajdywać dziesiątki ścieżek, którymi historia może pójść. A jak będziemy ich świadomi, będziemy mogli wybrać jedną – swoją.  Jak w kilku pytaniach stworzyć swoją postać? Jak wyłonić głównego bohatera? Jaka jest zależność między protagonistą, a antagonistą? Skąd mieć pewność, czy jesteśmy w scenie potrzebni? Jak pomóc trwającej scenie, zamiast jej zaszkodzić? Co zrobić, kiedy nie wiemy, jak zakończyć historię? Jak sprawić, żeby była dynamiczna? Jaki musi być bohater, żeby widz trzymał za niego kciuki?

 

FORMATY / MIXERY: 

  • BONNIE I CLYDE

Bratnie dusze. Arcywrogowie. Z kim chcielibyście rzucić się w wir przygody? Z kim nie chcielibyście znaleźć się w jednym pokoju? Niektóre historie splatają się same i wciągają dwoje ludzi, czy tego chcą, czy nie. Każdy ma swój cel, raz ramię w ramię, raz oko w oko Ty i Twój partner. W zbrodni. W historii. W impro. Niezależnie od stylu, w jakim gramy nasze impro, naturalną bazą są sceny między dwojgiem ludzi i to różnice w dynamice między postaciami pozwalają nam opowiedzieć wszystkie historie świata. Poprzez miłość. Nienawiść. Sekrety. Obowiązki. Shrek i Osioł. Arya i Ogar. Jules i Vincent. Timon i Pumba. Rick i Morty. Ty i?… Warsztaty oparte na narzędziach reżyserii filmowej i scenopisarstwa.

(Autorski spektakl, grany z sukcesami w mieszanych składach na otwarciach festiwali TILT w Tallinie i BIG IF w Barcelonie, jak również na gdańskim festiwalu Podaj Pagaj.)

 

  • BABEL

Spektakl wielojęzyczny, zainaugurowany z międzynarodową obsadą na festiwalu JO! W Toruniu. Czy wspólny język jest nam niezbędny do komunikacji? Jak bardzo definiuje nas krąg kulturowy, w którym żyjemy? Ten format daje nam wspaniałą możliwość pokazania, jak bardzo się możemy różnić w bogactwie różnych kultur i ekspresji, a równocześnie, jak na poziomie ludzkim jesteśmy wszyscy tacy sami. I, jak to się okazało w Toruniu, każdego na świecie rodzice pytali za młodu, czy „jeśli jego koledzy wyskoczą przez okno, czy on też skoczy?” – różniło się tylko, czy skoczą w ogień, czy z klifu. Na warsztatach potrenujemy granie scen w obcych językach, zrozumiałych i nie, i granie scen w ojczystych językach, kiedy każdy w danej scenie mówi innym. Potrenujemy zadawanie odpowiednich pytań, aby rozświetlać różnorodność, zamiast podziałów i granie scen, które sprawią, że widzowie po spektaklu nie będą mogli przestać dyskutować nie tylko o impro, ale i kulturach. Czy już się domyśliliście, że jestem z wykształcenia kulturoznawczynią?…

 

  • MIKROKOSMOS

Ten format jest dla wyobraźni tym, czym drożdże dla pizzy. Rickiem dla Waszego wewnętrznego Morty’ego – co oznacza tarapaty, ale i przygody w niespodziewanych miejscach. Spektakl zainspirowany wkładem włoskich improwizatorów w moje warsztaty z Free Form na ImproSalento. Siedzisz w domu, pijesz kawę i przeglądasz fejsa. Za oknem wieje, nie ma zimy, lodówka szumi, wełniany sweter gryzie. Nic się nie dzieje. Ale jakby spojrzeć na sytuację z innej perspektywy… Co myśli wiatr, jak nawala sztormem w Twoje okno? Co się dzieje w Twojej głowie, kiedy widzisz kolejne wiadomości o koronawirusie? Czy Twój sweter też odczuwa dyskomfort od kontaktu z Twoim ciałem? Co robią rzeczy w lodówce, gdy nie pali się światło? Podczas tego warsztatu będziemy pracować nad zmianami perspektywy, od mikro do makro. Osadzimy zupełnie normalnych bohaterów w zupełnie normalnej rzeczywistości i wokół nich zbudujemy cały wszechświat. Dla wszystkich kochających flow i popuszczenie wodzy wyobraźni.

 

INNE WARSZTATY:

  • PROSTA HISTORIA O MIŁOŚCI

Bill Hicks, jak i wielu scenarzystów skłania się ku teorii, że naszymi decyzjami kierują dwie siły, ciągnące w przeciwne strony – miłość i strach. I ze strachu, i z miłości, jesteśmy w stanie przekraczać swoje granice. Podczas tego warsztatu skupimy się na postaciach Normalnych Ludzi. Na czerpaniu z rzeczywistości. Na miłości, czułości, jak i na braku miłości, na goryczy i tęsknocie. Na tym, co siedzi w nas i innych, jakie motywacje nami kierują i co jesteśmy w stanie zrobić na drodze do swojego celu. I na tym, jak pokazać uczucia na scenie, aby nie kończyły się na zawołaniu „cześć kochanie”, pięć metrów od siebie na scenie.

Dlaczego właśnie to? Bo widzowie chcą się zaangażować, chcą coś poczuć, a nie tylko się pochichrać. A czują, kiedy dotkniemy jakiejś prawdy. Ponieważ prosta historia o miłości ma na scenie większą moc, niż bitwa czarnoksiężników na Mount Everest.

(Uczone między innymi w Lublanie, Tallinie)

 

  • MÓZGOTRZEPY

Czy impro to teatr, czy kabaret, czy sztuka, czy rozrywka, czy wszystko naraz, to wybór improwizatora i każda odpowiedź może być inna. Ale to, co jest wspólne dla wszystkich, to że impro to mięsień. A mięsień trzeba trenować, żeby był silny i sprawny. I na tym treningu wycisnę z Was siódme poty. Niewykonalne rozgrzewki, odłączenia głowy od ciała, gry wymagające przegrzania mózgu, albo zupełnego go wyłączenia, kombosy ćwiczeń, które możecie znać, ale niekoniecznie w takich piramidach i pot. Zero dyskusji. Zero snucia opowieści. Impro siłownia. Impro crossfit.

(Uczone między innymi w Rydze, Lublanie.)

  • DZIKOŚĆ SERCA – FREEFORM

Plac zabaw dla zaawansowanych improwizatorów. Na początku swojej impro przygody uczysz się, jak sprawić, żeby scena miała ręce i nogi. Potem uczysz się różnych narzędzi i perspektyw. A teraz czas, abyś zrobił to po SWOJEMU. Podczas tych warsztatów zgromadzimy wszystkie znane nam impro narzędzia i będziemy je składać, jak klocki lego, w różnych konfiguracjach, aby doświadczyć na własnej skórze, że Freeform, czyli spektakl bez narzuconej z góry struktury, to nie ślepy traf i błądzenie we mgle, a efekt spontanicznych, ale świadomych decyzji dziejących się na scenie. Jeśli impro jest wolnością, to tu jesteśmy jej najbliżej.

(Uczone między innymi w Salento, jako weekendowe warsztaty festiwalowe dla profesjonalistów i na weekendowym ImproKampie.)

 

  • BIEGNĄCA Z WILKAMI

Warsztat inspirowany książką Clarissy Pinkoli Estes pod tym samym tytułem. Warsztat o kobiecych postaciach, skierowany do kobiet. Dzika Kobieta jest częścią każdej z nas. Znajdziesz ją w opowieściach, baśniach, mitach od początków ludzkości. Jest to duch pełen siły, kreatywności, radości i instynktów. Funkcjonujemy w czasach dalekich od równowagi. Zróbmy krok w tył i przyjrzyjmy się kobiecym archetypom, współczesnym sposobom budowania protagonistek w świecie filmu i temu co na co dzień prezentujemy na scenie. Czy to, co gramy, jest spójne z tym, co chciałybyśmy grać?

(Uczone między innymi w Barcelonie, Karlsruhe i Monachium.)

 

  • SITE-SPECIFIC

Przyzwyczajeni do grania w scenicznej pustce i krainie wyobraźni przestajemy zwracać uwagę na otaczającą nas rzeczywistość – tę faktyczną, tę materialną. Czasem żałujemy, że nie mamy na scenie scenografii, jednocześnie nie widząc, że kiedy tylko wyjrzymy poza sceniczną pustkę, scenografia jest wszędzie wokół. Podczas tych warsztatów osadzimy fikcyjne postaci w fizycznie istniejącej scenografii i poczujemy, jak wpływa to na jakość doświadczenia i style grania – bo jak przekonaliśmy się na letnim ImproKampie, różne strony jednej szopy mogą nadać nam styl Smarzowskiego, Tarantino i czeskiej komedii. Nie ma łatwiejszego sposobu, by poczuć się jak w filmie, niż potraktować otoczenie jak plan filmowy.

 

  • SAM JEDEN

Zbyt często widzę improwizatorów, którzy kilka sekund po wejściu w pojedynkę na scenę nerwowo rozglądają się na boki, na swoich kolegów, oczekując „ratunku”.  Albo już nawet robiąc krok w kierunku sceny, wskazują na partnera, dając znak, żeby wyszedł z nim. W pustkę. W której prawdopodobnie opowiedzą swój pomysł, stojąc naprzeciwko siebie. Ja wiem, że bycie w pojedynkę w świetle reflektorów może być przerażające. Ale może być też wspaniałą szansą dla bohatera, żeby pokazać, jaki jest naprawdę, kiedy nikt nie patrzy. Może być darem zaufania od kolegów improwizatorów, którzy nie biegną Cię ratować. Może być chwilą szczerości i intymności między Tobą, a widzami. Dlaczego więc się tak tego boimy? Na warsztatach damy sobie czas. Weźmiemy sobie scenę. Podzielimy się swoją prawdą w monologach. Stworzymy realia sceny, które same w sobie będą zaproszeniem dla partnera. Odkryjemy sekrety swoich postaci. I odważnie spojrzymy w oko widza. I wtedy zrozumiemy, że nigdy nie jesteśmy sami na scenie.

(Uczone między innymi w Rydze i na weekendowym ImproKampie.)

 

  • JESTEM Z TOBĄ

„Natura dała nam dwoje uszu, a jedne usta, abyśmy dwa razy więcej słuchali, niż mówili” – to zdanie Zenona z Kition stało się mottem mojej pierwszej impro grupy i zostało w mojej głowie do dziś. Szukacie magicznego sposobu na to, jak zagrać dowolny format, z dowolną obsadą? A jest. Macie go przed nosem, a raczej obok. Słuchaj. I reaguj. Jak w praktyce zastosować chwytliwe hasło „graj na partnera”? Jak nie bać się grania z obcym improwizatorem? Jak zagrać format, o którym nigdy nie słyszałeś? Jak oddać siebie, ale nie przytłoczyć sobą partnera? Jak nie dać przekroczyć swoich granic, gdy sytuacja wymknie się spod kontroli? Na warsztacie wskoczycie na sanki sceny z partnerem i zjedziecie z górki tak, żeby nie zatrzymać się w pół drogi. I na dole przybić sobie piątki, nawet jeśli nigdy wcześniej siebie nie widzieliście.

(Uczone między innymi w Karlsruhe.)

 

  • ALE SZTUKA

Impro może być sztuką. Czy jest, to zależy od twórców. Ale niezależnie od Waszego podejścia, możecie ze sztuki czerpać. Na Boga, ile można zaczynać występy od jednego słowa od widowni? Słowo rodzi słowo. W najgorszym wypadku doprowadzi to do efektu „gadających głów”, w najlepszym do jakże błyskotliwej i intelektualnej sceny. A co, jeśli Waszą inspiracją będzie muzyka? Malarstwo? Poezja? Architektura? Origami? Co, jeśli spojrzymy na impro, jak na sztukę – co, jeśli każdy styl musi zostać kiedyś przełamany, aby sztuka mogła ewoluować? Jak skomponować barokową scenę? Jak wykorzystać renesansową perspektywę w przestrzeni? Czy jesteście świadomi, jak światło może budować dramaturgię, jak wyłonić się z mroku w chiaroscuro, albo skorzystać ze światła, niczym Kate Moss?  Jak tworzyć rewolucje w sztuce i być Marcelem Duchampem impro? Jak nie być ignorantem i łamać świadomie zasady, jak Picasso, zamiast w swojej dumie je ignorować, nie zdając sobie z nich sprawy? To jest warsztat z absolwentką Akademii Sztuk Pięknych. Ale nie bierzcie kredek.

 

WARSZTATY OD PODSTAW:

  • WSTĘP DO KRÓTKICH FORM

Jeśli zaczynasz swoją przygodę z impro, te warsztaty są dla Ciebie. Jeśli zebrałeś grupę przyjaciół, z którymi chcesz spędzać czas nie tylko w pubie, ale też rozrywkowo i kreatywnie, ten warsztat jest dla Ciebie. Krótkie formy bazują na grach improwizowanych, są wesołe i dynamiczne. Być może kojarzysz program „Whose Line is it Anyway”, lub improwizowane gry, które wkradły się do programów kabaretowych. Jednak, jak powtarzam, nie wystarczy znać zasady piłki nożnej, żeby umieć w nią grać. Na warsztacie dowiesz się, co trzeba zrobić, żeby nauczyć się grać i zgłębić tajniki poszczególnych gier.

Na tych warsztatach, za pomocą najpopularniejszych impro gier będziemy nabierać dystansu do siebie (a co za tym idzie, pewności siebie), otwierać się na drugiego człowieka (uczyć współpracy), słuchać (wiem, że to niepopularne w dzisiejszym świecie), opowiadać historie (storytelling, mówiąc modnie), brać działanie we własne ręce (liderować i radzić sobie w kryzysowych sytuacjach) i porzucimy wstyd i strach przed oceną, co pozwoli nam bawić się jak dzieci i odkrywać, co jest za horyzontem.

 

  • WSTĘP DO DŁUGICH FORM

Jeśli zaczynasz swoją przygodę z impro, lub chcesz pójść krok dalej po krótkich formach, bo taka naturalna kolej rzeczy, te warsztaty są dla Ciebie. Czerpiąc z teatru improwizacji i reżyserii filmowej, będziemy uczyć się konstruowania logicznej narracji i wiarygodnych bohaterów, dotkniemy energii dużo spokojniejszej i bardziej wymagającej od impro gier, i nabierzemy świadomości naszych scenopisarskich możliwości i obowiązków wobec widowni. Poznamy różne rodzaje długich form, konkretne przykłady już istniejących i sposób myślenia pozwalający tworzyć nasze autorskie spektakle.