Przypowieść o kompocie.
Czego ryczysz dziewczyno, jest drugi słoik.
Czego ryczysz dziewczyno, jest drugi słoik.
„Mi podstawili dopiero autobus. Sto razy w nim zasypiam! W ogóle, dopiero do niego wsiagdłam. I terz jade spad i og godziy ie chce drzts!” – Można zasnąć podczas pisania smsa? Można! Jak zapytacie mnie, co mi się śniło, to zazwyczaj mam odpowiedź, dopóki się nie rozmyje w porannej rutynie. Mam wrażenie, że kiedy ja…
– Róża, kiedy, jak nie teraz? No i masz. W ile sytuacji się wpakowałam przez to zdanie? Tak, zróbmy to! Jesteśmy młodzi! Pojedźmy tu, sprawdźmy tamto, spróbujmy tego, przygody i tarapaty czekają! Owładnięta zaszczepioną przez Wiolkę wizją nadchodzącej starości, wrzuciłam do torebki czerwoną szminkę i saszetkę kawy. Burleska i harcerze, tak egzotycznie zapowiadała się…
Jak mogłeś? Tyle lat razem. Mam prostu machnąć ręką? Przepełnia mnie smutek na myśl, że nie jestem w stanie spamiętać i odtworzyć tych wszystkich chwil. Zawsze byłeś w tym lepszy. Otwieram szufladę komody, tak ciężką, że ledwo się rusza. Przeglądam zalegające w niej zdjęcia. Tylko to mi zostało. Projekty z ASP. Czarno – białe zdjęcia…
Za miesiąc festiwal Mt. Olymprov w Atenach i możecie się spodziewać na nim polskiego szturmu. To nie pierwszy raz, kiedy podbijamy zagraniczny festiwal dużą ekipą. Parę razy słyszałam już (pozytywne) zdania zaczynające się od „Wy Polacy na festiwalach…” i postanowiłam się nam przyjrzeć. I z wewnątrz, i z zewnątrz, w kontekście innych zachowań kulturowych. Poniższe…
Jutro ruszamy z pierwszą częścią trójmiejskiej ekipy na Międzynarodowy Festiwal Improwizacji Scenicznej Improfest do Krakowa. To takie „Podaj Wiosło”, tylko organizowane przez równie starych, krakowskich improwizatorów z grupy Ad Hoc (buziaczki!) i młodsze krakowskie impro, w ich krainie. – Brać jakieś gry do pociągu? – zapytał dziś Rafał. W jednej sekundzie stanęły mi przed oczami…
Zapach wspomnień to odcinek trochę poetycki i może niebezpośrednio związany z improwizacją, aczkolwiek impro ma w nim swój udział. Nagrałam go na początku 2021 roku i opowiadam w nim o świecie pozbawionym zapachów.