Miłość. Życie. Impro.

Jesteś wolnym improwizatorem. Właśnie przeszedłeś rozstanie po długim związku. Boli, gdy widzisz, jak Twoi ex wchodzą w nowe projekty bez Ciebie. Jesteś wolny, ale nie wiesz, co z tym zrobić. Spotykasz ekscytujących ludzi, zaczynasz nowe romanse, projekty, może takie na jeden wieczór, może na dłużej. Jarasz się, podążasz za przygodą. Kwitniesz, masz moc, jesteś kreatywny, sexy, zabawny. Czasami eksperymenty rozczarowują, ale możesz szybko o nich zapomnieć. Jeśli chcesz, możesz mieć romans w każdym mieście, jak marynarz.

Ale może to być wyczerpujące. Podróżujesz, przywozisz nowe doświadczenia i nagle czujesz, że nie masz się nimi z kim podzielić. Oczywiście, masz swoje dzieci, swoich studentów, którymi się opiekujesz i tylko czekają, aż podzielisz się tym, czego się nauczyłeś. Ale Twoje dzieci są w szkole. A Ty wracasz do pustego domu i czujesz się samotny.

Read More


Czego nauczyłam się o polskim impro, wyjeżdżając za granicę.

Minął rok, odkąd jestem w Ohanie, czyli międzynarodowej grupie improwizatorów z całej Europy. Spotykamy się trzy razy w roku, by razem pracować, rozwijać się i budować sieć rozpiętą na całym Starym Kontynencie. W międzyczasie, miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch międzynarodowych festiwalach, występować i uczyć się – na BIG IF w Barcelonie i IMPRO Amsterdam, w tymże mieście pełnym szalonych rowerzystów.

Otworzyłam furtkę swojego podwórka i odkryłam, że świat jest bardzo duży.

Read More


Najważniejsza zasada impro. (Ohana)

Jak wiecie, mam to szczęście należeć do Ohany, czyli międzynarowodowej „Rodziny” improwizatorów. Podczas naszych spotkań nieodłącznie towarzyszy mi impro notes, w którym gromadzę pytania, odpowiedzi i miliony notatek. Podczas naszego tygodnia w Słowenii rozmawialiśmy między innymi o tym, jak poradzić sobie ze złym występem, o najdziwniejsych występach i tych najbardziej traumatycznych, o tym, jakie gry i formy impro są najpopularniejsze w naszych krajach, i o paru innych rzeczach.

Rozmawialiśmy też o tym, jaką spośród wielu zasad impro wybralibyśmy, gdybyśmy mieli wskazać tylko jedną, nam najbliższą. Zacznę od tych odpowiedzi, bo zawsze podkreślam, że nie ma jednej prawdy i nie ma Jedynego Prawdziwego Impro. Jeśli chcesz być twórcą, artystą, a nie odtwórcą i rzemieślnikiem, musisz szukać swojej drogi, i swojej wrażliwości. I tylko Ty decydujesz, co jest dla Ciebie najważniejsze. Oczywiście, wszyscy cytowani są rewelacyjnymi improwizatorami, rozwijającymi się na wszystkich płaszczyznach. Zobaczcie, jak różnie można patrzećw gruncie rzeczy na te same zagadnienia. W nawiasach zostawiam zdania w oryginale, bo mam świadomość, że nie przełożę ich na polski 1:1 i mogę gubić niuanse. Aha, niektórzy nie mogli się zdecydować na jedną myśl 🙂

Read More


V Podaj Wiosło i wnioski z Łyżki Dziegciu.

Nie jest łatwo wyjść z festiwalu. Obsługa klubu na to zdanie wywróciłaby oczami, wspominając przeganianie nas o świcie. A po wszystkim, festiwal trzeba odespać. I wtedy następuje jeszcze gorsze „wyjście” – do codzienności. A jest to strzał w pysk. Tak, jakby się obudzić ze snu, w którym mogłeś latać, a kiedy lądowałeś, to na plaży na Malediwach. I dzwoni budzik.

Mój kumpel improwizator (imię pominę dla dobra jego relacji ze znajomymi), po jednym z Wioseł wrócił do swojego miasta i natychmiast wpadł, jak my wszyscy, w depresję pofestiwalową. Jak sobie poradzić z tym ogromem wrażeń? I spotkał swoją kumpelę, Wysłanniczkę Codzienności. Kumpela mówi mu, pełna emocji „Żałuj… żaałuj, że Ciebie w sobotę nie było… TAKA była impreza…”. „A co się działo?” zapytał. „Robiliśmy GOFRY.”

I tak oto, wsiadając do samochodu o 1 w nocy po zakończeniu V Gdańskiego Festiwalu „Podaj Wiosło” byłam już tak wyczerpana, że sięgnęłam dłonią do radia, żeby przełączyć piosenkę, kiedy się zorientowałam, że jest wyłączone, a piosenka prześladuje mnie tylko w głowie. To był dobry moment na zakończenie tego szaleństwa, w które każdy wkłada swoje serce i temperament.

I serca, i temperamenty dało się słyszeć podczas Łyżki Dziegciu, czyli dyskusji, którą prowadziłam na sam koniec, w niedzielę o 22.00. Mimo godziny i ogólnego zmęczenia, dyskutowała masa improwizatorów, od najmłodszych, po najstarszych, a do tego kilkoro widzów. Warto dodać, że ja musiałam wyjść po trzech godzinach, a podobno najwytrwalsi dyskutowali jeszcze do 3 w nocy.

Przechodząc do rzeczy – oto najważniejsze tematy dyskusji i wybrane punkty widzenia:

Read More


Impro z perspektywy geja

Przed Wami pierwszy gościnny wpis na blogu. Temat ten nurtuje mnie od dawna, ale gdybym to ja ten tekst napisała, byłby pustym teoretyzowaniem.

Ile razy, uczestnicząc w impro słyszeliście sugestię „gej” (co zawsze budzi rechot na widowni)? A ile razy postać geja pojawiała się na scenie z innych powodów? Wyobraźcie sobie, jak wyglądają te sceny, które widzieliście. A ile razy słyszeliście ze sceny, lub widowni „pedał?” Ja ostatnio widziałam występ, w którym jedna ze scen opierała się na wyzywaniu od pedałów. I w tym czasie wymieniałam porozumiewawcze spojrzenia z siedzącym obok mnie kumplem. A co w tych spojrzeniach było, opowie Wam on sam. Impro z perspektywy geja (improwizatora).

Read More


Bloglovin’
Follow